Konrad Dziecielski

Łukasz Kołak

Henryk Piec

Anna Karenina

Pamflet poleca

Zamówienie można składać pod adresem:
This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Cena książki (jedyne) 30 zł + koszt wysyłki

Kontakt

Dzisiaj:11
W miesiącu:1078
Liczba odwiedzin:81220

Powered by Kubik-Rubik.de

Strona założona:
Anno Domini IV 2011

Wspieraj nas!

Własność szkodzi

(środa, 01 marca 2017 r.)
Przyznaję, że gdy PiS przegłosowało ustawę o ochronie przyrody (umożliwiającą wycinkę drzew bez pozwolenia), to szczęka mi opadła z wrażenia. Oto formacja, na czele której stoi wzorcowy socjalista (mowa oczywiście o p. Jarosławie Kaczyńskim) przegłosowała ustawę ewidentnie wolnościową! Ustawa hołdowała prostej, mało skomplikowanej zasadzie, że jeżeli coś jest twoje, to jest twoje, w żadnym wypadku nie jest to moje. Wielu ludzi wychowanych w socjalizmie i przez socjalistów doznało szoku poznawczego. Jak to?! Istnieje coś takiego, jak prawo własności??? Teraz PiS chce się wycofać z ustawy, bo doszło do "rzezi drzew". Jeszcze nie wiadomo w  jakim kierunku pójdą zapowiadane zmiany, ale słowa p. Kaczyńskiego tak wystraszył właścicieli gruntów, że dzwonią do drwali jak szaleni, byleby tylko zdążyć przed zapowiadaną nowelą. 
Prezes Kaczyński chce uniemożliwić wycinanie drzew w większych zespołach po to, by tworzyć podstawy do inwestycji. Dotąd wydawało mi się, że to dobrze, że tworzy się takie podstawy, ale widocznie w socjalizmie jest odwrotnie. Jak to wygląda w statystyce. Otóż na stronie www.lasy.gov.pl można przeczytać: "W Polsce lasów wciąż przybywa. Lesistość kraju została zwiększona z 21 proc. w roku 1945 do 29,4 proc. obecnie. Od roku 1995 do 2014 powierzchnia lasów zwiększyła się o 504 tys. ha. Podstawą prac zalesieniowych jest „Krajowy program zwiększania lesistości”, zakładający wzrost lesistości do 30 proc. w 2020 r. i do 33 proc. w 2050 r".
Tak więc źli ludzie tną na potęgę, a lasy rosną.
Sam posiadam kawałek lasu i pod reżimem nowej ustawy jeszcze nic nie wyciąłem. Cieszyłem się jednak jak świnia na większe okno. Któż by się nie cieszył, że jego, to...jego. Było mi się okazywać radość? Własność ewidentnie szkodzi.
Henryk Piec

Polska azylem politycznym

(wtorek, 14 lutego 2017 r.)
Szwedzki policjant Peter Spingare napisał na Facebooku, że w większości spraw, którymi się zajmuje, podejrzanymi są imigranci. "Wiem, że to niezgodne z polityczną poprawnością, ale nie dbam o to" - podkreślił. "Podejrzani: Ali Muhammad, Mahmud, Muhammad, Muhammad, Ali, znowu, znowu, znowu, Christoffer... Czy to prawda? Tak, szwedzkie imię zaplątało się tu w sprawie związanej z narkotykami. Muhammad, Mahmud Ali, znowu i znowu" - napisał na Facebooku Springare. Następnie policjant zaczął wyliczać miejsca urodzenia podejrzanych o popełnienie przestępstw. "Irak, Irak, Turcja, Syria, Afganistan, Somalia, Somalia, Syria ponownie, Somalia, nieznane państwo, nieznane państwo, Szwecja". W sprawie policjanta zostało już wszczęte wewnętrzne śledztwo - zarzuca się mu podżeganie do nienawiści rasowej. Do sprawy postanowił odnieść się premier Szwecji: „Nie wiem jak to wygląda w Orebro (w miejscu,w którym pracuje Peter Spingare), ale wiem, że patrząc na sprawę szerzej, trudno jest dostrzec, by 100 proc. zasobów policyjnych było przeznaczanych do zwalczania przestępstw popełnianych przez imigrantów. Bardzo, bardzo trudno jest mi zaakceptować taką perspektywę, chcę podkreślić, że jest ona fałszywa”.
Szwecja już od dawna prowadzi politykę uległości wobec przedstawicieli islamu. Już w 2004 roku, po zamordowaniu holenderskiego reżysera Theo van Gogha przez radykalnego islamistę, ówczesny minister integracji Jens Orback tłumaczył w szwedzkiej telewizji, że jeśli Szwedzi będą teraz mili dla nich, to "oni, jak osiągną większość, będą mili dla nas". Prawda, że proste! Wszystko to jest tak bezdennie głupie, że aż trudno - ten tego panie Kazimierzu - polemizować.
Panie Piotrze, to do szwedzkiego policjanta - Polska przyjmie pana z otwartymi rękoma, jako uchodźce politycznego. I żeby nie było, to ja pierwszy wykrakałem. 
Henryk Piec