Konrad Dziecielski

Łukasz Kołak

Henryk Piec

Anna Karenina

Pamflet poleca

Zamówienie można składać pod adresem:
This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Cena książki (jedyne) 30 zł + koszt wysyłki

Kontakt

Dzisiaj:11
W miesiącu:1078
Liczba odwiedzin:81220

Powered by Kubik-Rubik.de

Strona założona:
Anno Domini IV 2011

Wspieraj nas!

Do czego wracać?

(środa, 01 lutego 2017 r.)
Mateusz Morawiecki namawiał rodaków z Wielkiej Brytanii do powrotu do kraju. Zachęcał do tego studentów i tych, którzy wyjechali do pracy i mieszkają tam z całymi rodzinami. Kusił programem 500+ i niskim bezrobociem.  "Polska potrzebuje zupełnie nowego pokolenia naukowców i menadżerów, którzy dadzą silny impuls do rozwoju naszego kraju" - mówił Morawiecki.
Hm, panie premierze rozumiem apel, ale - doprawdy - nie rozumiem dlaczego Polacy mieliby wracać? Ostatnio byłem w jednym z pomorskich szpitali, jestem przed operacją kolana, a tam w rejestracji wisi takie oto ogłoszenie (cytuje z pamięci): "Szanowni Pacjenci! Informujemy, że czas oczekiwania na zabieg ortopedyczny wynosi 4 lata".
Taaa, to teraz Polacy wracajcie, tylko nie pogubcie kapci.
Szanowny panie premierze, przed wygłoszeniem takiego apelu należało (w pierwszej kolejności) zbić sobie gorączkę. Ujmę to tak: dno nisko, wodorosty i dwa metry mułu - tak tu wygląda. Przywołując - przerabiając - słowa marszałka Piłsudskiego chcę powiedzieć: "Kraj przepiękny, ale państwo do...miejsca, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę". Nie chcę powiedzieć, że to wszystko, to pana (wasza, czyli PiS-u) wina. Co to, to nie.
Proszę jednak "odmulić" prawodawstwo i administrację, a emigranci sami wrócą. Nie będzie pan musiał ich do niczego namawiać. Proszę raczej skupić się, by z Polski nie wyjeżdżano, bo jak znajdzie się - dajmy na to - druga taka Wielka Brytania, to znowu wyssie nam kolejne 2 miliony obywateli.
Nadto był pan ściśle związany z sektorem bankowym, więc powinien pan zauważyć subtelną różnicę pomiędzy 2000 zł, a 2000 GBP...Swoją drogą też chciałbym dożyć chwili, gdy to Brytyjczycy będą przyjeżdżać do Polski na truskawkobranie.
Henryk Piec

Janicki czy Kononowicz?

(piątek, 27 stycznia 2017 r.)
Auto z min. Macierewiczem uległo wypadkowi. Samemu szefowi MON nic się nie stało, ale z miejsca ruszyła fala spekulacji: jak, kiedy i dlaczego? Takie prawo dziennikarzy. Jednak moją uwagę przykuł program w "ulubionej" TVN24. Tam w roli eksperta od wypadku wystąpił...gen. Marian Janicki. Tak, ten sam szef BOR-u, pod którego rządami zginął prezydent RP i 94 inne osoby! Wychodzi na to, że gan. Janicki zna się na wypadkach, a nawet na katastrofach jak mało kto! Że też nikomu do głowy nie przyjdzie, by w roli eksperta od katastrof kolejowych zaprosić byłego dróżnika, na służbie którego doszło do tragedii! A co! Jak jazda, to bez trzymanki.
I nie chodzi mi o to, że gen. Janicki przyjmuje zaproszenie, bo może to jest kwestia próżności, megalomanii...Zresztą zostawmy człowieka w spokoju, bo on już na zawsze zostanie symbolem amatorszczyzny, takim majster-klepką od chłopców z słuchawką w uchu. Zresztą, tak na marginesie, po 2010 r. BOR powinien zostać rozwiązany, sztandar jednostki publicznie spalony, a oficerowie "zdziesiątkowani" do stopnia szeregowca, a nawet niżej. Jednostka okryła się wieczną hańbą i żadne roszady (władzy) tego nie zmienią. Tymczasem o ile pamiętam tam wręczano awanse. No, Monty Python po polsku "przybity" jajeczkiem na marynarce Komorowskiego.
Zastanawia mnie, gdzie błądzą umysły dziennikarzy, którzy dobierają takich "ekspertów"?  Sprawa jest poważna, bo rządowe limuzyny uczestniczyły w kolizji...A tutaj gen. Janicki na wizji. To może następnym razem Kononowicza zaprosicie! Mądrzej co prawda nie będzie, ale śmieszniej na pewno.

Reprezentacyjny zespół taneczno-wokalny BOR-u wykonuje tradycyjny taniec z rejonu Oceanu Spokojnego - Haka.

Henryk Piec