Konrad Dziecielski

Łukasz Kołak

Henryk Piec

Anna Karenina

Pamflet poleca

Zamówienie można składać pod adresem:
This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Cena książki (jedyne) 30 zł + koszt wysyłki

Kontakt

Dzisiaj:11
W miesiącu:1078
Liczba odwiedzin:81220

Powered by Kubik-Rubik.de

Strona założona:
Anno Domini IV 2011

Wspieraj nas!

Sole dla red. Szostkiewicza

(środa, 24 maja 2017 r.)
Kiedy czytam red. Szostkiewicza z "Polityki" zastanawiam się czy człowiek w ogóle coś kojarzy, czy może jednak nic. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że może jednak wiąże ze sobą fakty, ale udaje (na potrzeby wykonywanego zawodu), że nie. Ostatnio wypocił felieton: "A gdyby Manchester zdarzył się u nas?". "Kiedy do polityków w Polsce dotrze lekcja z tragedii w Manchesterze? Jaka to lekcja? Że sprawcami zamachów terrorystycznych nie są uchodźcy ani imigranci, lecz sąsiedzi, zwykli ludzie, tacy jak my, tylko żyjący podwójnym życiem...W Manchesterze młodych ludzi i dzieci zabił wychowany w tym mieście Brytyjczyk libijskiego pochodzenia, zapisany na studia. Jego rodzice uciekli z Libii za czasów Kadafiego".
No, panie Rydaktórze (dobrze napisane!) wydaje się, że nie tylko do polityków partii rządzącej, ale i do zwykłych ludzi dotarła lekcja, i to nie tylko ta z Manchesteru. Pan Rydaktór w żaden sposób nie odkrywa Ameryki! Tak, to prawda - drugie pokolenie wysadza się w powietrze (pal sześć żeby wysadzali się sami w lesie, ale oni jakoś nie chcą), ale żeby pojawiło się drugie pokolenie, musi być no (oczywiście)... pierwsza fala imigrantów.  A teraz, to już koleżanki z redakcji "Polityki" wyjaśnią Panu Redaktórowi, jak się na świecie pojawia drugie pokolenie.
"Niech polscy politycy przestaną szukać zagrożenia tam, gdzie go nie ma. Niech skierują uwagę i fundusze na tropienie realnych niebezpieczeństw. To rdzenny etniczny Polak, wychowany zapewne w katolickim domu, szykował atak na nasz parlament i przywódców państwowych, bo mu się nie podobała taka Polska, jaka jest".
Panie Rydaktórze, pan to jak gołąb o parapet, a że robi pan to często - podziwiam z upór. Ostatnio w Bundeswerze odkryto spisek wymierzony w państwo niemieckie (zresztą buntownikom chodziło właśnie politykę imigracyjną), ale równolegle muzułmańscy terroryści dokonywali krwawych zamachów na ulicach niemieckich miast. Skala problemu jest nieporównywalna, nawet jeżeli Brunon Kwiecień (bo jak rozumiem o niego tu chodzi) "wychowywał się w katolickim domu".  Na miejscu pana Rydaktóra przywołał bym również naszych trzech anarchistów, którzy nie tylko planowali, ale już podkładali bomby pod policyjne samochody w Warszawie. Oni zapewne też byli wychowywani w "katolickich domach". Tak więc Pan Rydaktór proponuje, abyśmy obok naszych rodzimych terrorystów "wychowanych w katolickich domach" hodowali sobie jeszcze ichnich terrorystów "chowanych w muzułmańskich domach"?! Jak to mówią co dwa problemy, to nie jeden! Brawo Ty!
"W Wielkiej Brytanii policja i służby specjalne mają 3 tys. osób pod obserwacją pod kątem terroryzmu. Około tysiąca obywateli brytyjskich mogło wrócić na Wyspy z frontu wojny dżihadystycznej w Syrii i Iraku. Na ten front wyprawiają się także obywatele polscy, aby walczyć u boku Kurdów z islamistami. Zdobywają umiejętności, jakie mogą być wykorzystane nie tylko w Iraku, lecz i w Polsce" - pisze Rydaktór Szostkiewicz
Jak widać Panu Rydaktórowi zderzenie z parapetem nie pomaga. Otóż nasi obywatele i owszem jadą na front, ale...walczą z ISIS, a więc są - krótko rzecz ujmując - po naszej stronie. Zadam Panu Rydaktórowi podchwytliwe pytanie: Nie dziwi Pana, że codziennie kilka tysięcy Polaków zdaje egzaminy na prawo jazdy? Po co zdobywają te umiejętności? Zastanówmy się...Nie, no miękkie jaja sobie robię z Pana Rydaktóra, ale sam się - to już na moje usprawiedliwienie - włożył do garnka. Ja tylko podkręcam kurek. 
"Polityka strachu przed uchodźcami i niechęci do inności kulturowej jest cyniczną tandetą. To nie z nich rekrutują się terroryści, tylko z wąskiej grupy socjopatów. W Manchesterze na wspólną modlitwę w intencji ofiar i ich rodzin przyszli burmistrz, biskup anglikański, duchowni chrześcijańscy, muzułmańscy, sikhijscy" - pisze Redaktór Szostkiewicz, chyba w gorączce po uderzeniu w parapet. Nie wiem czy Pan Rydaktór zauważył, ale najczęstsze imiona terrorystów to: Abdul, Hamid, Omar albo inny Sadżid. Wolę "cyniczną tandetę" od politycznej głupoty, którą uosabia wysoka przedstawiciel UE odpowiedzialna za politykę zagraniczną - Federica Mogherini, która po zamachu w Brukseli... popłakała się.  Że wspólnie się modlą, ale cóż mogą teraz zrobić innego, jak pogrzebać własne dzieci i wznieść oczy ku górze? Mogliby jeszcze zwłoki terrorysty wrzucić do świńskiego dołu, ale rozumiem, że Pan Rydatór właśnie (po przeczytaniu tych słów) zemdlał z wrażenia. Sole dla Rydaktóra Szostkiewicza. Now!
Henryk Piec

Brednie bp. Bieronka

(czwartek, 18 maja 2017 r.)
- Moralnym obowiązkiem Polski jest przyjęcie uchodźców - mówi w "Rzeczpospolitej" biskup Tadeusz Pieronek i twierdzi, że "nieprzyjmowanie uchodźców jest praktycznym zrezygnowaniem z bycia chrześcijaninem". - PiS zastraszył Polaków uchodźcami – dodał.
Proszę biskupa dobrodzieja, to nie polski rząd zastraszył Polaków, tylko sami imigranci, a właściwie to, co oni za sobą niosą. Obrazy tysięcy młodych "byczków" z smartfonami w dłoniach, które falami zalewają starą Europę są zastraszające. Nie kobiety, nie dzieci, nie starcy,  a zdrowe "byczki", które zamiast bronić swoich rodzin uciekają do sytej, starej Europy. Zadziwiająca jest sytuacja, w której niektórzy, w tym również księża, podcinają gałąź, na której siedzą. Gdyby siedzieli na niej sami, pal licho, ale siedzę tam również ja i moja rodzina. Dlatego też proszę biskupa dobrodzieja, by zechciał MILCZEĆ! Przepraszam za ten ton, ale gdy syn widzi, że ojciec błądzi, to ma prawo i obowiązek (z szacunkiem) go napomnieć, co niniejszym czynię. Nie chcę, by następca bp. Pieronka skończył, jak 86-letni ksiądz Jacques Hamel, który - co warto przypomnieć - współpracował z miejscowym imamem na rzecz dialogu międzywyznaniowego, a kierowana przez niego parafia przekazała społeczności muzułmańskiej ziemię pod budowę meczetu. Z "wdzięczności" dwaj muzułmanie podcieli mu gardło. I jeszcze jedno było "interesujące" po zabójstwie ks. Hamela. Otóż media francuskie mówiły o setkach muzułmanów, którzy pojawili się na mszy w całej Francji. Jednak kamery były zwrócone na katedrę w Rouen, w pobliżu miejsca tragedii, gdzie przyszło może ze stu przedstawicieli islamskiej wiary. Jak podało Associated Press w znacznej części byli to członkowie sekty Ahmadijja, uznawanej przez sunnitów za nieislamską i samą będącą obiektem muzułmańskich prześladowań. W późniejszej wersji artykułu AP ta informacja jednak zniknęła, chociaż zachowała się w innych mediach, które szeroko cytowały doniesienia agencji. W porównaniu do protestów przeciwko karykaturom Mahometa czy zakazowi noszenia chust w szkołach, obecność muzułmanów była jednak niewielka.
Tak więc proszę biskupa dobrodzieja, by zechciał skupić się na modlitwie, bo oczywiście rozumiem, że Kościół potrzebuje wciąż nowych świętych, ale jestem niepokojąco przekonany, że zachód nam ich niedługo "dostarczy". Nie ma sensu pchać się przed szereg...
Henryk Piec