Konrad Dziecielski

Łukasz Kołak

Henryk Piec

Anna Karenina

Pamflet poleca

Zamówienie można składać pod adresem:
This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Cena książki (jedyne) 30 zł + koszt wysyłki

Kontakt

Dzisiaj:11
W miesiącu:1078
Liczba odwiedzin:81220

Powered by Kubik-Rubik.de

Strona założona:
Anno Domini IV 2011

Wspieraj nas!

Poznańskie starcia

(czwartek, 13 kwietnia 2017 r.)
Oglądam manifestację anarchistów w Poznaniu sprzed kilku dni. Policjanci próbują wyrwać z tłumu kobietę, dochodzi do gwałtownej szarpaniny. Interwencja się nie udaje, bo demonstranci w końcu ją "odbijają". Filmik jest opatrzony dramatycznym zapytaniem: "Czy to jeszcze Polska czy to już Białoruś"? Pytanie raczej retoryczne, bo gdyby to była Białoruś, to manifestujących powieźliby jak zboże na skup. Co było powodem tej interwencji? Szperam w internecie, bo potrafię. I co? Ano pani zechciała wdrapać się na radiowóz. I cóż w tym takiego dziwnego? Stoi "buda" z "psami", więc anarchistka miała nieodpartą chęć i wolę, by wdrapać się na jej szczyt, jak na jakiś ośmiotysięcznik. Osiem takich ataków i korona w kieszeni. Wyobraźmy sobie sytuację, że pani wspina się, a policjanci stoją kółkiem, a klaszcząc w dłonie radośnie skandują: "Szybciej, wyżej, szybciej, wyżej". Prawda, że śmieszne i takie... nierealne.
Oczywiście, że interwencja policji była jak najbardziej słuszna i zasadna, bo gdyby ktoś próbował wejść na dach mojego auta, to bym go pojechał z tzw. bańki. Niech się wdrapuje na swój samochód, jeżeli ma.
Natomiast, jeżeli policja określiła cel, jakim w tym przypadku było wyizolowanie i zatrzymanie "alpinistki", to do realizacji owego celu dowódca oddziału powinien delegować odpowiednie siły i środki. Sytuacja, w której jeden czy dwóch policjantów szarpie się z kilkunastoma demonstrantami jest niedopuszczalna! I efekcie wyszło jak na filmiku...śmiesznie. Mówiąc krótko dowódca oddziału popełnił błąd, bo albo nie powinien podejmować interwencji, albo powinien wydać rozkaz wsparcia dla interweniujących policjantów.
I kilka słów z poradnika dla anarchistów (http://www.federacja anarchistyczna.pl/index.php/poradnik/item/219-poradnik-dla-uczestnika-demonstracji): "Odbijanie aresztowanych: "Generalnie należy zawsze przynajmniej spróbować to zrobić, gdyż często zatrzymana osoba może mieć poważne konsekwencje za udział w akcji. Jeśli jednak widzicie, że nie macie żadnych szans, policjanci na tyle przewyższają was liczebnie, że każde działanie jest samobójstwem, wtedy lepiej odpuścić. Należy pamiętać, że odbijanie aresztowanych może grozić poważnymi problemami, najczęściej są to zarzuty o napaść na policjanta. Samo odbijanie polega na szybkim ruszeniu w stronę zatrzymanego zwartą grupą, niekoniecznie dużą, ale stwarzającą wrażenie zdeterminowanej. Następnie zagrożoną zatrzymaniem osobę jedni starają się wyciągnąć z rąk policji, podczas gdy inni zajmują samych policjantów".
I to byłoby tyle w kwestii pokojowo nastawionych anarchistów i policji pod rządami "faszystów" z PiS.
Reasumując, wymagam od policji zdecydowania i stanowczości, tam gdzie są one niezbędne i konieczne, a tam gdzie możecie "przymknąć" oko, bo np. kierowca popełnił nieświadomie jakieś wyrocznie, to odwróćcie głowę. Wiem, że to wymaga przemyślenia i pewnych zdolności analitycznych, ale policja, to nie fabryka gwoździ.  
Henryk Piec

Lew czy baran?

(środa, 29 marca 2017 r.)
Chciałem napisać, że "znowu" grillują Macierewicza, ale przecież opiekają go codziennie, a w niedzielę dubelt. Teraz chodzi o odejścia wyższych oficerów z wojska. Co w tym dziwnego? Dalibóg nie wiem?! Minister każdego resortu ma prawo do kreowania własnej polityki kadrowej i to jest jego prerogatywa - przywilej, uprawnienie wynikające z zajmowanego stanowiska. Tak było wcześniej i nie rozumiem dlaczego teraz ma być (nagle) inaczej? Jeżeli panowie generałowie i pułkownicy nie zgadzają się z kierunkiem wytyczonym przez obecne kierownictwo MON...droga wolna, hulajnoga pod nogę i wio.
Gdyby odejścia miały zachwiać zdolnościami obronnymi Polski, to oczywiście...mamy poważny problem. Czy więc mamy problem? Osobiście uważam, że nie. Jeżeli za odchodzącymi ujmuje się en bloc cała Czerwona Stajnia (środowiska skupione wokół Agory i TVN24), to oznacza, że min. Macierewicz przyjął zdecydowanie słuszną linię. Należy bowiem zadać sobie pytanie czy nasza armia była w stanie (przez ostatnie 27 lat) realizować zadania przed nią postawione? Jeżeli tak, to min. Macierewicz powinien stanąć przed Trybunałem Stanu i w ogóle smażyć się w piekle. Natomiast gdybyśmy jednak doszli do wniosku, że armię można by zdefiniować kultową już frazą min. Sienkiewicza: "ch...,d...i kamieni kupa", to wówczas pod Trybunał Stanu należałoby postawić nie min. Macierewicza lecz cały zastęp jego poprzedników.
Napoleon Bonaparte mówił, że "armia baranów, której przewodzi lew jest groźniejsza od armii lwów prowadzonych przez barana". I teraz wszystko zależy od tego na jakim stołku i którym półdupkiem siedzimy, co przekładając na polski tłumaczyć należy pytaniem: Kto jest lwem, a kto baranem? 
Zadeklarowany pacyfista Jerzy Owsiak, ostatnio wyjątkowo zatroskany o losy wojska polskiego, co wyraźnie wyartykułował w liście do Pierwszej Damy (dlaczego akurat do Niej, Bóg jeden raczy wiedzieć), ma o min. Macierewiczu zdanie już ociosane: "Dzisiaj przegraliśmy. Po raz kolejny przegraliśmy z idiotyzmem, z nienawiścią, z taką manią, żeby nas wszystkich zatruć. Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich k...wa w spokoju!". Rozumiem, że dla p. Owsiaka min. Macierewicz to zło wcielone  i lepiej, by wojska polskiego w ogóle nie było, niż by na jego czele stał Książę Ciemności. Jasne.
Natomiast śp. Lech Kaczyński zdanie miał zgoła odmienne. Macierewicz - w jego ocenie - i owszem posiada wady, ale ma też jedną wyjątkową zaletę, a mianowicie  "jest całkowicie odporny na wdzięki przeuroczych oficerów WSI". O, i tu najprawdopodobniej leży pies pogrzebany. Jedni min. Macierewiczem starszą niegrzeczne dzieci, a inni pokładają w nim nadzieję. Kto ma rację? Obyśmy nie musieli tego weryfikować. A teraz do grillowania wystąp! 
Henryk Piec