Konrad Dziecielski

Łukasz Kołak

Henryk Piec

Anna Karenina

Pamflet poleca

Zamówienie można składać pod adresem:
This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.

Cena książki (jedyne) 30 zł + koszt wysyłki

Kontakt

Dzisiaj:11
W miesiącu:1078
Liczba odwiedzin:81220

Powered by Kubik-Rubik.de

Strona założona:
Anno Domini IV 2011

Wspieraj nas!

Konrad Dziecielski

Wiecej "nalotów" Ogórek!

Oglądałem ostatni program "Warto rozmawiać", gdzie dyskutowano nad odmową czterech uniwersytetów, które nie życzyły sobie, by w ich szacownych murach doszło do spotkania Rebecci Kiessling, aktywistki pro-live, ze studentami. Nie wiem skąd takie zdziwienie, bo skoro w Polsce rządzi junta Kaczyńskiego, to - wiadomo - wolność słowa musiała gdzieś wyemigrować. Może powinna zająć się tym Komisja Wenecka?
Tak na poważnie, jest w tym zdarzeniu coś niepokojącego, bo oto w kraju gdzie ponad 90 proc. obywateli deklaruje swoją przynależność do Kościoła katolickiego, poglądy tożsame z nauką owego, są wypychane poza nawias dyskursu przyszłych elit. Dzieje się tak dlatego, że lewackie organizacje (wspierane przez liberalne media) są w stanie wywrzeć skuteczny nacisk na władze uczelni, które - co czuję we krwi - również płyną na lewej burcie. Zresztą, na której mają płynąć, skoro przez ostatnie ponad 70 lat świadomość elyt kształtowała nasza umiłowana partia, a później (po odzyskaniu niepodległości) jej popłuczyny?
Wróćmy jednak do programu. Otóż jedna z uczestniczek (ja ją przynajmniej zaszufladkowałem - nie wiem czy właściwie - jako zwolenniczkę aborcji) publicznie przyznała, że została zgwałcona, a sprawca tego odrażającego czynu nie poniósł konsekwencji. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, iż od 2014 r. kiedy to nastąpiła nowelizacja kodeksów: karnego i postępowania karnego wszczęcie śledztwa o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej nie jest już uzależnione już od wniosku ofiary, lecz postępowania są wszczynane z urzędu...Jestem ciekawy finału tej sprawy, bo raczej intuicyjnie czuję, że sprawa zakończy się niczym, a tego argumentu użyto na potrzeby dyskusji. Pożyjemy zobaczymy.
Ta sama uczestniczka powiedział, że jest bombardowana widokiem Magdaleny Ogórek. Hmmm, ja też jestem "bombardowany" Jej widokiem, ale jednocześnie apeluję do władz TVP o codzienne "naloty dywanowe".
I z góry p. Kurskiemu dziękuje.        
Andrzej Kowalewski

Sufrażystki tak!

(czwartek, 26 marca 2017 r.)
"Widzimy, jak w Polsce podnoszą łeb rasizm i ksenofobia. A my chcemy Polski, do której ludzie przyjeżdżają, nie pytając, czy jest bezpiecznie" – twierdzą przedstawiciele Feministycznej Brygady Rewolucyjnej, którzy organizują w Gdańsku demonstrację antyrasistowską. Po pierwsze, żeby wymyślić taką nazwę, to trzeba coś wciągać studolarówką, bez tego - no, nie da rady. Po drugie, co FBR mają do uchodźców, wszak feministki walczą o to, by było "mniej księży, a więcej księżniczek"(swoją drogą ładne hasło), chyba że chodzi o księżniczki w hidżabach? Po trzecie, z Polski ludzie raczej wyjeżdżają (w tym również imigranci), bo za taki socjal, to nie dość że stówki w kantorze nie wymienią, to o kupnie towaru nie ma mowy. Chyba, że chcą wciągać wysuszoną pastę do podłogi, to i owszem. Po czwarte, w imieniu Nowe Laski - Front Ludowy, nie mylić z Ludowym Fontem - Nowe Laski, chcemy by do Polski (jak bociany na wiosnę) wracali Polacy, a księża emigrowali na księżyc. W tym sensie znajdujemy się na ostrym kursie kolizyjnym z FBR, któremu mówimy nasze zdecydowane "NIE"! Sufrażystki tak, feministki (zwłaszcza te rewolucyjne) do Arabii Saudyjskiej!  Tam zdobędziecie pierwszy medal za odwagę.
Konrad Dziecielski

Ze śledziem w pysku

(wtorek, 07 marca 2017 r.)
Zamieszki w pobliżu szkoły w miejscowości Hallsberg w środkowej Szwecji. Kilkudziesięciu młodocianych napastników obrzuciło kamieniami policjantów. Są podejrzani o pobicie. W szkole Alleskolan jest niespokojnie od kilku dni.
Od zawsze mówiłem, że Szwedzi (potomkowie Wikingów) są agresywnym narodem. Ostatnio nawet bardzo: podpalają samochody, strzelają, atakują policjantów. "My, Szwedzi, jesteśmy chyba tacy zahartowani i twardzi dzięki surowym warunkom naturalnym, w których żyjemy. Co jeszcze? Opanowanie i chłód emocjonalny; rzadko kiedy tracimy głowę i wpadamy w panikę. Jesteśmy rozsądnym narodem, który rzadko kieruje się emocjami" - pisał jeden z Szwedów.
To się chyba u nich coś zmieniło.
Nieprzychylni Szwedom twierdzą, że za dużo dymią i z tego powodu przybywa u nich wędzonych...Mam apel do Szwedów, dopóki jeszcze czas, oddajcie nam nasze artefakty, które zabraliście w czasie Potopu, bo jak tak dalej pójdzie, to wędzeni wszystkie je wysadzą w powietrze. I nikt nie będzie miał z nich żadnego pożytku, a tak wrócą na swoje miejsca i będą ciszyły nasze oczęta.
Oj, przyjdzie jeszcze czas, gdy przypomnimy sobie słowa Imć Waszmości Jana Zagłoby: "Mdły to naród, bo ziemia tam okrutnie nieurodzajna i chleba nie mają, bo jeno szyszki sosnowe mielą, z takiej to mąki podpłomyki czyniąc, które żywicą śmierdzą. Inni nad morzem chodzą i co tylko fala wyrzuci, to żrą, jeszcze się z sobą o owe specyały bijąc. Hołota tam okrutna, dlatego nie masz narodu na cudze łapczywszego. (…) Szwedzi, jako to naród ustawicznie w wodzie brodzący i z morza największe ciągnący intraty, nurkowie są exquisitissimi. Tośmy się im popisywać kazali – i co waszmościowie na to powiecie: rzucisz szelmę w jedną przerębel, to on ci drugą wypłynie i jeszcze śledzia żywego w pysku trzyma".  
Tak, kiedyś to jeszcze nurkować potrafili...
Konrad Dziecielski

Ciepła woda w mózgach

(środa, 22 lutego 2017 r.)
Czasami, kiedy szaleje z pilotem, pojawia mi się niespodziewanie np. Drugie Śniadanie Mistrzów. Jak twierdzą niektórzy jakie śniadanie, tacy i mistrzowie. Tym razem przy stole pojawili się Krystyna "Jakże Ja Jestem Podekscytowana" Janda, "wróż znad Zatoki Gdańskiej" prof. Stefan Chwin oraz dwie postacie kompletnie bliżej nikomu nieznane, z tym kobieta z paletą barw we włosach, co ewidentnie działało na jej korzyść. O mężczyźnie niewiele można powiedzieć oprócz tego, że włosy nonszalancko zarzucał za ucho i był taki jak jajeczko po wiedeńsku, czyli na miętko (dobrze napisało, proszę się nie czepiać).
Otóż "maestro" Chwin jest zdania, że obóz konserwatywny zaniepokojony jest KOD-em i (ten obóz) robi wszystko, by skompromitować przywódcę KOD. Jeżeli opozycja ma takich wróżbitów jak prof. Chwin, to ten gość z EZO TV powinien zacząć niepokoić się o swoje miejsce pracy. Wiece szanowny panie prof. Chwin! Jeżeli byłbym doradcą PiS, to zalecałbym potajemnie wspierać KOD, szczególnie finansowo. Sztuką jest wybrać sobie przeciwnika w ten sposób, by ten się położył w odpowiednim czasie i miejscu. KOD spełnia wszystkie te parametry. Natomiast jak można jeszcze bardziej skompromitować przywódcę KOD? Doprawdy panie profesorze, musiałby pan wskazać jakieś nowe standardy, bo w myśl starych zasad człowiek o takim "ogonie", jak p. Kijowski, nie byłby przez moją Babcię wpuszczony nawet do przedpokoju. Ale zgadzam się z panem profesorem, że czasy nastały nam jakby inne i wódkę stawia się pierwszemu lepszemu spod budki z piwem.  
Natomiast ten gość od włosów - w tych trudnych czasach - założył sobie plan minimum: Kupuje Wyborczą, słucha TOKMF i zastanawia się, jak tu przemycić Tygodnik Powszechny do seminariów duchownych.
Odnoszę wrażenie, że całe to towarzystwo cierpi na pourazowy wylew ciepłej wody do mózgu.
Konrad Dziecielski